Jakie są najlepsze ciastka na świecie? Oczywiście pierniki. Cóż więc mogłam zrobić w obliczu nagłej ochoty na nie? Pójściem na łatwiznę byłaby wizyta w sklepie i zakupienie tych super "E,E,E,E, syrop glukozowo-fruktozowy". Mmmm... pychota. Stawianie na łatwiznę nie jest jednak czymś co lubię robić w życiu, dlatego, dziarsko zabrałam się za poszukiwanie przepisu. Niestety żaden z nich nie spełniał moich wygórowanych wymagań ;) Dlatego, w oparciu o kilkanaście z nich postanowiłam stworzyć swoją własną, zdrową wersję tego korzennego cuda.
Składniki:
- 300-350 gram mąki żytniej pełnoziarnistej
- 100 gram otrębów (w moim przypadku owsiane)
- 1,5 łyżeczki sody
- 3/4 szklanki miodu
- 50 g przyprawy do piernika
- 3 łyżki gorzkiego kakao
- ok. 100 g jogurtu
1. Miksujemy razem jogurt, jajko, sodę i miód. Ponieważ nie jestem fanką bardzo słodkich pierników to w moim przypadku ilość miodu jest dość ograniczona. Słodyczowym łasuchom polecam dodać go odrobinę więcej.
Kiedy już ustalimy odpowiednią ilość cukru...
2. W osobnym naczyniu należy wymieszać ze sobą suche składniki: mąkę, otręby, przyprawę do piernika oraz kakao.
3.Następnie ponownie miksując mokrą masę powoli dosypujemy do niej mieszankę suchych składników i zagniatamy ciasto.
4. Rozwałkowujemy ciasto na grubość ok. 0.5-1 cm i wycinamy pierniczki.
W tym czasie nagrzewamy piekarnik do 200 stopni C. Blachę wykładamy papierem do pieczenia i wstawiamy pierniki na 15 min.
4. Rozwałkowujemy ciasto na grubość ok. 0.5-1 cm i wycinamy pierniczki.
W tym czasie nagrzewamy piekarnik do 200 stopni C. Blachę wykładamy papierem do pieczenia i wstawiamy pierniki na 15 min.














